Just Site
Strona głównaUsługiRealizacjeBlogO nasKontakt
Zostań klientem!

Polityka Cookie

Wykorzystujemy ciasteczka w Twojej przeglądarce by dostarczyć ci jak najlepszych doświadczeń na naszej stronie. Dodatkowo twoje zachowanie na stronie pomaga nam poprawiać naszą stronę by kolejni klienci mieli jeszcze lepsze doświadczenia z nią.

Polityka PrywatnościPolityka Cookie
Blog/AI w projektowaniu i tworzeniu treści — co działa, a co nie
AI7 min czytania15 sierpnia 2024

AI w projektowaniu i tworzeniu treści — co działa, a co nie

Gdzie generatywna AI realnie skraca pracę zespołu projektowego i contentowego, a gdzie tylko przenosi ją na etap poprawek. Praktyczny podział zadań między ludzi i modele, proces z AI w środku i pytania o prawa, jakość i koszty.

Szymon Jarmuszczak
Szymon Jarmuszczak
CEO
AI w projektowaniu i tworzeniu treści — co działa, a co nie
Spis treści
01Najważniejsze w skrócie02Generatywna AI i modele językowe — o czym właściwie mówimy03Gdzie AI realnie skraca pracę projektanta i copywritera04Gdzie AI zawodzi — i generuje poprawki zamiast oszczędności05Czy proces projektowy się zmienił06Proces projektowy z AI w środku — jak to wygląda u nas07Tworzenie treści z AI — zasady, które chronią przed zaśmieceniem strony08Trzy ustalenia, zanim firma oprze proces na AI09Ile to kosztuje i jak to mierzyć
Zrealizujemy to z Tobą?
Porozmawiajmy o Twoim projekcie.
Napisz do nas

W 2024 roku pisaliśmy o generatywnej AI jak o rewolucji, która dopiero nadchodzi. Dwa lata później mamy za sobą wystarczająco dużo projektów, żeby powiedzieć coś mniej efektownego, ale bardziej przydatnego: AI skraca konkretne etapy pracy, a nie pracę jako taką — i bardzo łatwo przenieść oszczędzony czas na etap poprawek, jeśli źle podzieli się zadania między model a człowieka.

Ten tekst zastępuje trzy nasze starsze wpisy o AI w projektowaniu i treściach. Jest o tym, co realnie działa w zespole projektowym i contentowym, gdzie AI zawodzi, jak wygląda proces z modelem w środku i jakie pytania — o prawa, jakość i koszty — trzeba zadać, zanim firma zacznie na nim polegać.

Najważniejsze w skrócie

→

Generatywna AI najlepiej sprawdza się tam, gdzie zadanie ma jasne kryterium poprawności i człowiek może je szybko zweryfikować: warianty, streszczenia, szkice, dane testowe.

→

Najgorzej — tam, gdzie liczy się rozumienie kontekstu firmy: decyzje projektowe, ton marki, twierdzenia faktyczne bez źródła.

→

Proces projektowy nie zmienił swoich etapów. Zmieniło się to, ile wariantów można obejrzeć na każdym z nich i jak szybko powstaje pierwszy prototyp.

→

Zanim firma oprze proces na AI, potrzebuje trzech ustaleń: kto weryfikuje wynik, do kogo należy to, co powstało, i co się dzieje z danymi wysyłanymi do modelu.

Generatywna AI i modele językowe — o czym właściwie mówimy

Pod hasłem „AI” w projektowaniu i treściach kryją się dwie różne rzeczy, które warto rozdzielić, bo inaczej się je ocenia.

Duże modele językowe (LLM) — narzędzia typu ChatGPT, Claude czy Gemini — pracują na tekście: rozumieją polecenia, streszczają, przekształcają, piszą pierwsze wersje, odpowiadają na pytania na podstawie dostarczonych dokumentów. Ich siła to język i kontekst; ich słabość — fakty, których nie dostały w poleceniu.

Generatywna AI dla mediów — modele obrazowe, wideo i głosowe — tworzy grafiki, warianty layoutów, wizualizacje, nagrania lektorskie. Świetna do szkiców i materiałów poglądowych, wciąż zawodna tam, gdzie liczy się spójność marki w setkach materiałów.

W praktyce zespoły używają obu naraz, ale wartość biznesową łatwiej policzyć dla pierwszej grupy: to modele językowe automatyzują procesy, które dziś kosztują godziny ludzi. Jedna z naszych automatyzacji — asystent pracujący na dokumentacji kadrowej — skróciła miesięczną pracę działu HR nad płacami z ponad dwóch dni do trzech godzin. Nie napisała ani jednego tekstu marketingowego.

Gdzie AI realnie skraca pracę projektanta i copywritera

Zadania z jasnym kryterium poprawności, które człowiek zweryfikuje szybciej, niż wykonałby je sam:

Warianty i alternatywy

Dziesięć wersji nagłówka, trzy układy sekcji, pięć propozycji nazwy — do wyboru, nie do publikacji. AI nie decyduje, tylko poszerza pole wyboru.

Streszczenia i synteza

Podsumowanie wywiadów z użytkownikami, notatek z warsztatów, długiej dokumentacji. Człowiek czyta streszczenie i wraca do źródła tam, gdzie coś zgrzyta.

Pierwsze szkice

Wireframe z opisu, draft artykułu z konspektu, makieta e-maila. Szkic, od którego się zaczyna, zamiast pustej kartki.

Dane testowe i treści zastępcze

Realistyczne nazwy, opisy produktów, komentarze do prototypu — zamiast „Lorem ipsum”, które ukrywa problemy z układem.

Przekształcenia

Ten sam tekst w trzech długościach, tłumaczenie roboczej wersji, zmiana rejestru z formalnego na swobodny. Praca mechaniczna, którą łatwo sprawdzić.

Analiza konkurencji

Zebranie i uporządkowanie tego, co publikują inne firmy — jako materiał do własnych wniosków, nie jako wnioski.

Gdzie AI zawodzi — i generuje poprawki zamiast oszczędności

Wspólny mianownik: zadania, w których liczy się kontekst firmy, a modelowi go nie dostarczono.

Decyzje projektowe

Model zaproponuje dowolny układ, ale nie wie, że Wasi klienci to 60-latkowie na tabletach albo że dział sprzedaży od roku walczy o jedno pole w formularzu. Decyzję o tym, co jest ważne, podejmuje człowiek.

Ton i głos marki

Bez konkretnych przykładów Waszych tekstów model pisze jak wszyscy. Efekt to treść poprawna i nijaka — łatwo ją rozpoznać i łatwo zignorować.

Twierdzenia faktyczne

Liczby, daty, nazwy, cytaty. Model potrafi je zmyślić z pełnym przekonaniem. Każdy fakt w tekście publikowanym pod Waszą marką wymaga źródła, którego model nie jest.

Spójność w skali

Sto opisów produktów w jednym stylu, pięćdziesiąt grafik w jednej identyfikacji — tu nadzór kosztuje często więcej niż generowanie.

Treść bez celu

Najczęstsze nadużycie: publikowanie tekstów, bo można je wygenerować, nie dlatego, że ktoś ich szuka. Google i czytelnicy rozpoznają to szybciej, niż się wydaje.

Czy proces projektowy się zmienił

Nie. Etapy są te same co dekadę temu — w wersji z tzw. podwójnego diamentu: odkrywanie (badanie użytkowników i kontekstu), definiowanie (sprowadzenie badań do jasno nazwanego problemu), rozwijanie (pomysły i prototypy) i dostarczanie (wdrożenie i zbieranie informacji zwrotnej). Proces jest iteracyjny; nadal najdroższą pomyłką jest dobre rozwiązanie źle postawionego problemu.

Zmieniły się dwie rzeczy. Po pierwsze, liczba wariantów, które da się obejrzeć na każdym etapie, zanim zespół się na coś zdecyduje — wcześniej ograniczał ją czas projektanta, dziś ogranicza ją czas na ocenę. Po drugie, dystans od pomysłu do pierwszego klikalnego prototypu — z dni do godzin, co przesuwa testy z użytkownikami na wcześniejszy, tańszy moment.

Czego się nie zmieniło: tego, że etap definiowania problemu wymaga rozmowy z ludźmi, a nie z modelem. Wszystkie nasze doświadczenia z projektami, które „poszły nie tak”, sprowadzają się do tego etapu — a nie do tego, kto narysował makiety.

Proces projektowy z AI w środku — jak to wygląda u nas

Ten sam podwójny diament, z zaznaczonym miejscem modelu na każdym etapie:

1

Odkrywanie

Wywiady i warsztaty prowadzą ludzie. AI transkrybuje, porządkuje i streszcza — a projektant czyta streszczenie z otwartym źródłem obok, bo najciekawsze rzeczy giną w podsumowaniach.

2

Definiowanie

Sformułowanie problemu i person zostaje po stronie zespołu. Model jest tu narzędziem do zadawania pytań („czego nie uwzględniliśmy?”), nie do udzielania odpowiedzi.

3

Rozwijanie

Tu AI daje najwięcej: warianty układów, szkice ekranów z opisu, teksty zastępcze, szybkie prototypy. Zespół wybiera, łączy i poprawia — i to jest praca projektowa, nie generowanie.

4

Dostarczanie

Projekt trafia do kodu — u nas ten sam zespół projektuje i wdraża, więc makieta nie rozjeżdża się z produktem. AI pomaga w testach: generuje scenariusze, dane, warianty do testów A/B.

Chcesz sprawdzić, który proces w Twojej firmie opłaca się zautomatyzować?

Zaczynamy od jednego procesu, który boli najbardziej, i mierzymy efekt, zanim zaproponujemy kolejne. Opisz, na czym zespół traci najwięcej czasu.

Porozmawiajmy o wdrożeniu AI→

Tworzenie treści z AI — zasady, które chronią przed zaśmieceniem strony

Największe ryzyko generatywnej AI w marketingu nie jest techniczne. To pokusa publikowania więcej, bo taniej. Strona zapełnia się poprawnymi, wymiennymi tekstami, które nie odpowiadają na żadne konkretne pytanie — i cała domena traci na tym w wyszukiwarce, także te podstrony, które były dobre.

Zasady, których trzymamy się przy treściach dla siebie i klientów:

  • Najpierw popyt, potem tekst. Piszemy pod pytania, które ludzie faktycznie zadają (widać je w Search Console), a nie pod tematy, które da się wygenerować.
  • Model pisze szkic, człowiek pisze tekst. Szkic to konspekt, struktura, warianty nagłówków. Wersja publikowana przechodzi przez osobę, która zna firmę i odpowiada za każde zdanie.
  • Każda liczba ma źródło. Jeśli nie da się jej zweryfikować, wypada z tekstu — nawet jeśli brzmi dobrze.
  • Doświadczenie jest nie do wygenerowania. Realne wdrożenie, realna liczba z projektu, realna pomyłka — to jedyne fragmenty, których konkurencja nie może skopiować i które czytelnik zapamiętuje.
  • Nie datujemy na siłę. Zmiana daty w tekście bez zmiany treści nie czyni go aktualnym. Aktualizujemy, gdy zmieniły się fakty.

Trzy ustalenia, zanim firma oprze proces na AI

Techniczne wdrożenie to najłatwiejsza część. Te trzy pytania warto rozstrzygnąć na piśmie:

01

Kto weryfikuje wynik i kto za niego odpowiada — Model nie ponosi odpowiedzialności — ponosi ją osoba, która publikuje albo wdraża. Bez nazwanego właściciela etapu weryfikacji „oszczędność” zamienia się w błędy na produkcji.

02

Do kogo należy to, co powstało — Status prawny treści wygenerowanych przez AI nie jest jednoznaczny — zależy od jurysdykcji i od tego, ile wkładu twórczego wniósł człowiek. Dla materiałów, które mają być Waszym aktywem (logo, kluczowe teksty, kod), warto to skonsultować z prawnikiem, zanim staną się fundamentem marki.

03

Co się dzieje z danymi wysyłanymi do modelu — Wywiady z klientami, dokumentacja kadrowa, dane produkcyjne — sprawdźcie, czy dostawca modelu przetwarza je do treningu, gdzie są przechowywane i czy potrzebna jest umowa powierzenia danych osobowych. Przy wdrożeniach na własnej dokumentacji rozwiązujemy to na etapie audytu, nie po fakcie.

Ile to kosztuje i jak to mierzyć

Koszt narzędzi jest zwykle najmniejszą pozycją. Prawdziwe koszty to czas zespołu na naukę, zmianę procesu i weryfikację wyników — dlatego wdrożenie „AI wszędzie naraz” prawie zawsze kończy się na etapie pilotażu. Rozsądniej działa odwrotna kolejność: jeden proces, w którym da się policzyć czas przed i po, mierzalny efekt, dopiero potem kolejny.

Dobre miary to nie „liczba wygenerowanych treści”, tylko: czas od briefu do publikacji, liczba rund poprawek, koszt godziny pracy zaoszczędzonej na zadaniu, a dla treści — czy ktoś je czyta i czy prowadzą do zapytań. Jeśli po trzech miesiącach żadna z tych liczb się nie ruszyła, narzędzie nie działa, niezależnie od tego, jak dobrze wygląda w demo.

Jak podchodzimy do wdrożeń AI od strony procesu i wyceny, opisujemy na stronie wdrożenia AI dla firm. O tym, kiedy warto budować własne narzędzia zamiast używać gotowych, piszemy w tekście dlaczego gotowe aplikacje blokują rozwój firmy.

Najczęściej zadawane pytania

Czy AI zastąpi projektanta lub copywritera?+
W przewidywalnej perspektywie — nie. Zastępuje część czynności: generowanie wariantów, szkice, streszczenia, przekształcenia tekstu. Decyzje projektowe, rozumienie kontekstu firmy i odpowiedzialność za publikowane treści zostają po stronie ludzi — i to one decydują o jakości efektu.
Które zadania w projektowaniu najlepiej oddać AI?+
Te z jasnym kryterium poprawności i szybką weryfikacją: warianty układów i nagłówków, teksty zastępcze zamiast lorem ipsum, streszczenia badań, szybkie prototypy z opisu, dane testowe. Najgorzej sprawdza się przy definiowaniu problemu i decyzjach, które wymagają znajomości użytkowników.
Czy treści generowane przez AI szkodzą pozycjonowaniu?+
Szkodzą treści, które nie odpowiadają na realne pytania — niezależnie od tego, kto je napisał. Masowe publikowanie wymiennych tekstów obniża ocenę całej domeny. Treść z udziałem AI, ale pisana pod realny popyt, z weryfikacją faktów i doświadczeniem autora, broni się tak samo jak każda inna.
Do kogo należą treści i grafiki wygenerowane przez AI?+
To nie jest jednoznacznie uregulowane i zależy m.in. od jurysdykcji oraz od wkładu twórczego człowieka. Dla materiałów, które mają być aktywem firmy — logo, kluczowe teksty, kod — warto skonsultować status prawny z prawnikiem, zanim staną się fundamentem marki.
Od czego zacząć wdrożenie AI w firmie?+
Od jednego procesu, w którym da się policzyć czas przed i po — na przykład obsługi powtarzalnych pytań na podstawie dokumentacji albo przygotowywania cyklicznych raportów. Zmierzyć efekt, dopiero potem rozszerzać. Wdrożenie „wszędzie naraz” prawie zawsze kończy się na pilotażu.

Masz pomysł na projekt?

Pomożemy go zaprojektować i wdrożyć, od strategii po gotowe rozwiązanie.

Porozmawiajmy→

Przeczytaj również

Jak wybrać software house? Praktyczny przewodnik
Biznes

Jak wybrać software house? Praktyczny przewodnik

White label dla agencji — jak działa podwykonawstwo IT
Biznes

White label dla agencji — jak działa podwykonawstwo IT

DevOps as a Service — kiedy się opłaca i ile kosztuje
DevOps

DevOps as a Service — kiedy się opłaca i ile kosztuje

Just Site

Software house z Poznania — tworzymy nowoczesne, skalowalne oprogramowanie dla rozwijających się firm w całej Polsce.

Firma
Strona głównaUsługiRealizacjeBlogO nasKontakt
Usługi
Tworzenie oprogramowania Sztuczna inteligencjaDevOpsDesignMarketing
Kontakt
Just Site sp. z o.o.
62-070 Dąbrówka
ul. Widok 13
NIP: 7773412524
KRS: 0001058511
+48 573 996 246[email protected]
Obsługujemy
Software house PoznańAplikacje mobilne PoznańSoftware house DąbrówkaAplikacje mobilne
Polityka Prywatności© 2026 Just Site sp. z o.o. · Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szymon Jarmuszczak
Autor
Szymon Jarmuszczak
CEO

Prezes spółki Just Site w pełni oddany cyfrowym technologiom. Jego umiejętności i pasja sprawiają, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych.

Wyprzedź konkurencję

Porozmawiajmy o Twoim projekcie — wspólnie zamienimy cele w gotowe rozwiązania.

Zostań klientem→
Technologie, na których pracujemy
ovh.webp
gcloud.webp
aws.webp
vercel.webp